19. Pięć Smaków | Czas powiedzieć nie – recenzja “Manusan” (reż. Haran Kaveri, Shobaan)
Główny bohater ma 32 lata i od czterech lat z pomocą ojca próbuje znaleźć żonę. Kiedy kolejny raz otrzymuje odmowę, postanawia zacząć działać na własną rękę. Czy fryzjer lubiący chodzić na piwo z kumplami i oglądać telewizję ma szanse na rynku matrymonialnym w Kuala Lumpur?
Film uważam za nieudany. Pierwsze, co rzuca się w oczy, to sposób realizacji. Zdjęcia i montaż przypominają trochę film telewizyjny, trochę materiały udostępniane przez twórców na platformie YouTube. Oglądając Manusan nie mogłem opędzić się od myśli, że to niskobudżetowa produkcja przygotowana przez ludzi niekoniecznie związanych z kinem, a nie niezależny film prezentowany na festiwalach filmowych. I chociaż niektóre kadry są naprawdę ładne i ciekawe, to jednak całość robi negatywne wrażenie.
Sama historia miała potencjał, ale nie potrafię uznać, żeby został on wykorzystany. Niektóre z historii przeżywanych przez bohatera faktycznie potrafią zainteresować, jednak wiele z nich twórcy traktują jedynie jako element komediowy. I tak obok momentów, które zdają się faktycznie mówić coś o sytuacji trzydziestolatków szukających partnera, trafiamy na grubo ciosaną komedię, która mnie zamiast bawić, irytowała. Ta niezgodność przyjętej konwencji sprawiła, że w pewnym momencie przestałem kompletnie kibicować bohaterowi, a finał zostawił mnie bez emocji.
Postaci drugoplanowe też nie ratują filmu. Siostra głównego bohatera jest interesująca, ale pozostaje tłem. O ojcu mogę powiedzieć głównie tyle, że ma problem z alkoholem, jest samotny i marzy o wnukach. To jednak dosyć mało jak na czas ekranowy, który dostał od twórców. Potencjalne partnerki, z którymi spotyka się fryzjer są różnorodne, ale tylko jedna z nich faktycznie poruszyła mnie swoją historią. Szkoda, że nie zdecydowano się na bardziej charakterystyczne bohaterki, które może zdołałyby nieco bardziej ożywić historię.
Najciekawszym aspektem filmu, istniejącym jednak trochę obok fabuły, jest różnorodność Malezji. Liczba używanych języków, widocznych na ekranie kultur i ich przedstawicieli jest fascynująca i z chęcią zgłębiłbym temat, jak wyglądają korzenie tego kraju i jak ta różnorodność wygląda na co dzień.
