Chichot losu, który splótł dwa debiuty. Historia plakatu filmu “Juice” i albumu “2Pacalypse Now”.
Jak doszło do tego, że 2Pac, najlepszy raper w histori hip-hopu, nie został wymieniony na plakacie filmu “Juice”? To pytanie zrodziło mi się w głowie, gdy przygotowywałem prelekcję do “Śmierci przez pokusę” – kolejnego zapomnianego filmu, bez którego być może dziś nie mielibyśmy “Grzeszników”, czy czarnych horrorów Jordana Peele’a.
Ernest Dickerson, którego do dziś bezsprzecznie można nazywać jednym z najważniejszych autorów zdjęć w historii czarnego kina, nim nakręcił swój reżyserski debiut, pracował razem ze Spikiem Lee, realizując zdjęcia do jego najsłynniejszych tytułów: “She’s Gotta Have It”, “Do the Right Thing”, “Malcolm X”. Ich współpraca nie dziwi mnie wcale, bowiem Dickerson miał nie tylko zmysł do tego, jak należy opowiadać film za pomocą kamery, ale przede wszystkim posiadał wyjątkową zdolność, dzięki której potrafił w obiektywie uchwycić cały pejzaż kultury czarnoskórej społeczności z jej wszystkimi odcieniami. Jego zdjęcia nie były jedynie przełożeniem na ekran treści scenariusza, lecz stanowiły jego komplementarną część.
Dickerson już jako reżyser wielokrotnie współpracował z raperami, obsadzając ich w głównych rolach. W nadprzyrodzonym, czarnym horrorze “Bones”, będącym hommage dla kina blaxploitation, wystąpił Snoop Dogg. DMX w roli trzęsącego miastem gangstera pojawił się w kryminalnym thrillerze “Never Die Alone”, a Ice-T jako bezdomny wrobiony w polowanie na samego siebie, wymierzał sprawiedliwość w akcyjniaku “Surviving the Game”. Jednak to reżyserski i scenariuszowy debiut, czyli hip-hopowy, neo-noirowy “Juice” z rolą 2Paca, pozostaje w filmografii Ernesta Dickersona najlepiej ocenianym filmem, którego przesłanie w ponad 30 lat od premiery pozostaje nadal aktualne.
Skoro więc debiut Dickersona jest jego najlepszym filmem a na plakatach “Bones”, czy “Never Die Alone” widnieją napisane wielką czcionką Snoop Dogg i DMX, to gdzie w takim razie równie duży napis 2Pac na plakacie “Juice”? Okazuje się, że powód jest bardzo prosty, będąc również słodko-gorzkim, nieco niefortunnym zbiegiem okoliczności. Choć oficjalna premiera filmu miała miejsce 17. stycznia 1992, to zdjęcia do niego realizowane były na przełomie marca i kwietnia w 1991 roku. Debiutancki, solowy album 2Paca “2Pacalypse Now” ukazał się… 12. listopada 1991, czyli pół roku później od zakończenia zdjęć, a sam raper swoją obecność w hip-hopowym świecie na dobre zaznaczył i ugruntował drugim albumem “Strictly 4 My N.I.G.A.Z.Z…” z fenomalnymi kawałkami: feministycznym “Keep Ya Head Up”, łobuziarskim “I Get Around” czy wyjątkowo osobistym hymnem sprzeciwu “Holler If Ya Hear Me”. Dlatego właśnie nie znajdziemy ksywy 2Paca na plakacie “Juice”, gdyż chłopak pochodzący z nowojorskiego Manhattanu dopiero miał stać się legendą Hip-Hopu.
Co jeszcze ciekawe, o rolę Bishopa, w którego finalnie wcielił się 2Pac, ubiegał się również m.in. Money-B, któremu ten pierwszy miał jedynie towarzyszyć na castingu. Obaj panowie w tamtym czasie, nim Tupac rozpoczął karierę solową, działali wspólnie w hip-hopowej grupie Digital Underground, znanej ze swojego alternatywnego stylu. Mimo wyniku castingu, artyści do końca pozostali wspierającymi się kumplami, a 10. czerwca 1993 ukazał się singiel “I Get Around” z drugiej płyty 2Paca, gdzie gościnnie pojawili się właśnie Money-B oraz Shock-G. Nie bez powodu też pisałem o “wspierających się kumplach”, bowiem bit, który słyszymy na wspomnianym, braggowym singlu należał pierwotnie do Digital Underground. Jednak nie mogąc znaleźć dla niego odpowiednich słów, Money-B zadbał o to, by podkład trafił w ręce 2Paca, który pracując nad nowym albumem, znacznie bardziej potrzebował nowego materiału. Piękna historia, nieprawdaż?

