Na socialach ciągle przewijają mi się zestawienia najlepszych filmów tego roku, filmów wyczekiwanych w nadchodzącym 2026, czy też najróżniejsze selekcje 25 filmów dekady. Jak zawsze opóźniony w trendach pomyślałem, że czemu by nie podzielić się swoim zestawem, a nawet 4 zestawami podzielonymi na kino fabularne/dokumentalne, kino animowane, kino gatunkowe oraz klasykę kina. Zacznę więc od tego pierwszego (fabuły/dokumenty) i tak oto prezentuje się moja lista 10 tytułów, które chyba nie skłamię, ale zmieniały i kształtowały mnie w kończącym się 2025 roku:

1. 🇪🇸 | Niedziele (reż. Alauda Ruiz de Azúa) | 🗣 Nie sądziłęm, że w tym roku coś jeszcze mnie zaskoczy, jednak wydarzył się ten niesamowity film. Niesamowicie duszny, niesamowicie wrażliwy, ponad miarę empatyczny. Film, który zmusza widza do zabrania stanowiska, a równolegle skłaniający do refleksji – kim jestem, by oceniać.

2. 🇨🇴 | Poeta (reż. Simón Mesa Soto) | 🗣 Nie ma w polskiej filmografii lepszego filmu, niż “Wszyscy jesteśmy Chrystusami” Koterskiego, w którym na dnie opróżnionej butelki znajduje się rodząca nowa nadzieja. “Poeta” jest właśnie takim filmem, mariażem Chrystusów, Świrów, Poetów, Romantyków, wszystkich wykpionych i wykpiwanych, tych nieprzystających do norm społecznych, społeczności, z bolesnym poczuciem własnej miałkości.

3. 🇮🇹 | Bogini Partenope (reż. Paolo Sorrentino) | 🗣 Nie znalazłem w tym filmie niesamowitych refleksji, nie znalazłem piękna, ale znalazłem zrozumienie i tę dziwną więź z bohaterką, gdy już na samym początku filmu znałem odpowiedź na pytanie “Czym jest antropologia?”. Chciałbym napisać, że seans był nieco gorzki, ale jakże bym mógł, skoro sam wolę campari niż aperol spritze.

4. 🇫🇷 | Meteory (reż. Hubert Charuel) | 🗣 Seans, który na festiwalu świecił pustkami, a który śmiało nazywam współczesną odmianą “Nienawiści” Kassovitza. Gdy na około nieustannie słyszę o toksycznej męskości i diagnozach bazujących na założeniach i spłycaniu rzeczywistości, wówczas pojawiają się “Meteory”. Film, który pokazuje, że to nie czas, by stawiać te diagnozy, to czas by zmusić się do kroku naprzód i zadać pytanie “Chłopaku, wszystko u ciebie w porządku?”.

5. 🇧🇷 | Błękitny szlak (reż. Gabriel Mascaro) | 🗣 W dobie czczenia młodości i sexy odblasków, brak miejsca na ekranie dla starości. W tym filmie też nie ma dla niej miejsca. Za to jest przestrzeń do rozkwitu i wzięcia głębokiego oddechu. Brazylijski oryginalny tytuł oznacza mniej więcej “najbardziej niebieski”, bo to właśnie podczas podróży-uczieczki starsza kobieta zaczyna odkrywać, że Słońce na błękitnym niebie świeci również dla niej.

6. 🇳🇴 | Sny o miłości (reż. Dag Johan Haugerud) | 🗣 Sięgnę po proste stwierdzenie, że jest to film kocyk utkany z iluzji i sennych marzeń. To prawda, ale ma też w sobie tę zaskakującą zwodniczność, którą igra z prostymi schematami, na które sam nakierowuje widza. Film, na którego konferencji prasowej podczas 75. Berlinale po raz pierwszy odważyłem się chwycić za mikrofon i zadać przed pełną salą pytanie twórcom. Zaznaczył się w moim sercu na wielu poziomach.

7. 🇪🇸 | Popołudnia samotności (reż. Albert Serra) | 🗣 W tym roku nareszcie spełniłem marzenie o zagraniu w DKFie Politechnika filmów Almodóvara. Nie był to jednak film pierwszy lepszy. Był nim “Matador” uznany przeze mnie za najlepszy tytuł Pedra. “Popołudnia samotności” obejrzane premierowo w Berlinie w kinie na Kreuzbergu dały mi niesamowity wgląd w kulturę corridy i pozwoliły spojrzeć na “Matadora” z zupełnie innej perspektywy, a być może dopełniając mi obraz tego, co Almodóvar miał w głowie, gdy ten film kręcił.

8. 🇫🇷 | Wieża z lodu (reż. Lucile Hadzihalilovic) | 🗣 Mroczna baśń reinterpretująca “Królową śniegu” i będąca nieoczywistą wariacją na temat “Pornografii” Gombrowicza wydaną w oszronionej, szklanej okładce. To opowieść o byciu uwięzionym wewnątrz mrocznego koszmaru, z obrożą z sopli na szyi i w opętańczym zauroczeniu, będącym karmą dla potwora.

9. 🇪🇸 | Dźwięki miłości (reż. Eva Libertad) | 🗣 Nikt nie kręci dramatów rodzinnych tak, jak robią to Hiszpanie. Nikt nie potrafi włożyć w nie tyle smutku, emocji, złości, a jednocześnie wypełnić ciepłem, czułością i magią. “Dźwięki miłości”, które premierę miały na festiwalu w Berlinie opowiadały o parze w średnim wieku spodziewającej się dziecka. Jak jednak wyrazić miłość do małego człowiek, komunikować się z nim i opiekować, gdy jeden z partnerów jest głuchoniemy. Dla mnie ten film jest, jak wiadomość w butelce wysłana do samego siebie i zapisana echem.

10. 🇵🇱 | Światłoczuła (reż. Tadeusz Śliwa) | 🗣 Ponownie, to kolejny film, który był dla mnie zaskoczeniem. Poszedłem na niego, nie spodziewając się niczego, a znalazłem wgląd w życie 30-latków zagubionych, jak niegdyś Grammatik, w światłach miasta. “Światłoczuła” to opowieść trochę o mnie, w końcu sam zbliżam się do trzydziestki, opowieść o ludziach, którzy w rozpędzonym wagoniku znaleźli się w dziwnym czasie przejściowym, stojąc jedną nogą na ruchomych schodach, drugą na górskim szlaku, jedną ręką klikając w ekran telefonu za szybkimi odpowiedziami, a drugą próbując sięgnąć nieba.

Po zestawie najlepszych fabuł i dokumentów, przyszedł czas by zerknąć na najlepsze filmy animowane w roku 2025. Od kiedy zdałem sobie sprawę, jak bardzo ta forma filmowa w Polsce jest niepopularna, z miejsca stała się moją ulubioną, wobec której poczułem potrzebę oddania czegoś na kształ sprawiedliwości społecznej. Przedstawiam zatem moje 10 subiektywnie najlepszych tytułów animowanych:

1. 🇩🇪 | Memory Hotel (reż. Heinrich Sabl) | 🗣 Śmiało “Memory Hotel” można nazwać dziełem życia, bowiem Sabl realizował go przez 25 lat. Jednak czas produkcji wyszedł temu tytułowi na dobre, dając czas na dojrzewające i niespieszne refleksje. To opowieść, która rozdrapując rany, jednocześnie godzi stare z nowym oraz daje odetchnąć duchom. Wyczerpując, lecz satysfakcjonująca podróż przez skomplikowaną historię powojennych wschodnich Niemiec.

2. 🇧🇪 | Autokar (reż. Sylwia Szkiłądź) | 🗣 Można myśleć o shortach, jako miniaturach filmowych, lecz jest to zdecydowanie forma najbliższa wierszowi, która w krótkiej formule umie potoczyście zawrzeć skondensowaną myśl. “Autokar” opowiada o małej dziewczynce wracającej od dziadków z Polski do rodziców w Belgii. A kto jeździł na kolonie, ten wie, że to co najciekawsze zawsze ukryte było pod łóżkami i siedzeniami.

3. 🇪🇸 | Decorado (reż. Alberto Vázquez) | 🗣 Reżyser powraca z drugim autorskim projektem, rozwijając swój metraż z 2015 roku. O ile poprzednia produkcja, czyli “Wojny jednorożców” były “Czasem Apokalipsy” na kwasie, to “Decorado” najłatwiej było określić jako “Truman Show” na dopingu. Kocham to, jak w stylistyce Vázqueza rzeczy potrafią być słodkie i czułe, a jednocześnie przesycone goryczą i brutalnością.

4. 🇫🇷 | Maju, podaj mi tytuł (reż. Michel Gondry) | 🗣 Ta animacja wycinankowa nie znalazłaby się w moim zestawianiu, gdyby nie nieskończone pokłady ciepła, jakie zawarł w niej Michel Gondry, biorąc od swojej małej córeczki absolutnie niczym nieskrępowane pomysły na kolejne mini-filmy, które zestawione razem są najlepszy dowodem, że sztuka, czy to film, piosenka, wiersz, jest formułą najlepiej zamykającą w sobie abstrakcję miłości. Wiwat frytki!

5. 🇯🇵 | Inu-Oh (reż. Masaaki Yuasa) | 🗣 Kochając muzykę, niezależnie od gatunku, nie sposób nie docenić tego anime. Bez dorabiania mitologii, ale z głębią duszy, Yuasa stawia na piedestał moc drzemiącą w tradycji, humanistyczną wartość ludowych pieśni i potęgę opowiadania historii.

6. 🇨🇦 | Endless Cookie (reż. Seth i Peter Scriver) | 🗣 Ta pojechana animacja, opowiadająca autobiograficznie o jej twórcach, jest czymś, co po seansie nie tylko wypaliło mi mózg, ale zżarło tyle pamięci SSD, że nawet format nie dysku nie był w stanie przywrócić mi pełni władzy nad umysłem. Bracia Scriver dali tu głos sobie i rodzinie, by ukazać w absolutnie odjechany sposób przemyślenia nt. rasy, koegzytstencji kultur, globalizacji i tożsamości.

7. 🇱🇻 | Ogar Boga (reż. Lauris i Raitis Ābele) | 🗣 Niektóre dzieła można cenić za to, o czym opowiadają lub jak o tym opowiadają. “Ogar Boga” w surrealistycznie onirycznym oraz przesiąkniętym krwią fantasy pokazuje, cytując klasyka, że są na Ziemii rzeczy, które się fizjologom nie śniły.

8. 🇫🇷 | Arco (reż. Ugo Bienvenu) | 🗣 Nie znalazłem w tej animacji żadnych wielkich myśli, ale była dla mnie czystą frajdą, która w luźnej formie potrafiła przemycać drobne przemyślenia. W ciekawy, z ducha futurystyczny sposób wysyła widza w podróż, przypominając o wadze przyjaźni, odwadze by kłaść na szalę wszystko, co się ma, a wreszcie przypominając też o gorzkim smaku pierwszych pożegnań, zwiastujących tymczasowość świata.

9. 🇵🇱 | Bar Krokiet freestyle (reż. Maria Dakszewicz) | 🗣 Lubię te filmy, które nikomu nie przypadając do gustu, są moimi prywatnymi perłami. Gorzki “Bar Krokiet freestyle”, choć trwający zaledwie 5 minut, jest odyseją głównej bohaterki. Stara kobieta cofając się w monologu w przeszłość, sięga po jedyną pewną rzecz w życiu człowieka – trywialność, błahość i beznaczeniowość przeszłości. Mocząc stopy w morzu ułudy, zaczyna tonąć, rozpuszczać się w błogim odchodzeniu od zmysłów.

10. 🇫🇷 | Dmuchawce (reż. Momoko Seto) | 🗣 Lubię projekty, które wykraczają poza konwencjonalne narracje. Z pozoru nudne i nieco naiwne “Dmuchawce” jednak potrafią przenieść człowieka w stan lekkości, gdzie nic pewnego jest pewnym przywilejem.

Na koniec 10 najlepszych produkcji kina gatunkowego. Wiele osób wyśmiewa ten rodzaj kina, przy czym często widać idący za tym brak aparatu interpretacyjnego, emocjonalne oburzenia i marudzenie o stereotypowości. Mimo to, śmiem twierdzić, że często to własnie kino gatunkowe najbliższe jest życiu, naszym lękom, pragnieniom, doświadczeniu szarej codzienności. Dlatego właśnie ze szczególną lubością prezentują najlepsze 10 gatunkowych tytułów minionego roku:

1. 🇧🇪 | Błysk diamentu śmierci (reż. Hélène Cattet, Bruno Forzani) | 🗣 Para belgijskich reżyserów była moim tegorocznym odkry…, nie, złotym strzałem odkryć roku. Film, który rozbił moją świadomość na setki okruchów. Gdy po wyjściu z sali zacząłem się zastanawiać, co ja w zasadzie właśnie obejrzałem, zacząłem się śmiać i tak wracając do domu, śmiałem się całą drogę. Niebotyczna precyzja, zwięzłość formy, labiryntowa konstrukcja, a przede wszystkim list miłosny do europejskiego kina gatunkowego – taki jest każdy film duetu Cattet/Forzani. “Błysk diamenty śmierci” jest genialną reinterpretacją i żonglerką bondowskich podrób na czele z kampowym “Danger Diabolik”.

2. 🇮🇹 | La valle dei sorrisi (reż. Paolo Strippoli) | 🗣 Żadne inne kino, jak włoskie kino gatunkowe, potrafiło komponować kadry tak, by architektura grała w nich niezależną postać. Strippoli nie tylko ma zmysł do tego, ale wie, jak należycie opowiedzieć o nieprzepracowanej żałobie, duszącej i zatruwającej innych, zamykając wszystko w konwencji religijnego horroru. Umiejętnie wychodząc od schematycznych i przerysowanych postaci, przechodzi w naturalistyczną głebię, topiąc widza w bagnie.

3. 🇵🇱 | Życie dla początkujących (reż. Paweł Podolski) | 🗣 To że Polak będzie narzekał na domowe produkcje było dla mnie pewne. Tym bardziej “Życie dla początkujących” stało sie dla mnie filmem wyjątkowym, będącym jednocześnie debiutem reżyserskim Podolskiego. Lekkość, humor, zwiewność idące pod ręką z humanistycznym drugim dnem, niezgrabną romantycznością i szarpankami z życiem – tym niewiecznym i wiecznym.

4. 🇳🇴 | Brzydka siostra (reż. Emilie Blichfeldt) | 🗣 Dostaliśmy w ostatnich latach kilka ciekawych i wartych uwagi body-horrorów. Norweska reżyserka jednak wychodzi spoza bańki przeciętności. Jej film to tematycznie walka z narzucanymi standardami piękna oraz toksyczną kobiecością. Natomiast moment, gdy Blichfeldt wykracza poza przeciętnośc, to cała praca włożona w kostiumy, scenografię, kolory. Landrynkowe i przypruszone pudrem kadry przepieknie kontrastują z mroczną baśniowością i makabrą.

5. 🇫🇷 | Drakula. Historia wiecznej miłości (reż. Luc Besson) | 🗣 Lata świetności Besson ma już za sobą, jednak jego “Dogman” oraz najnowszy “Drakula” pokazują, że nie stracił wyjątkowej sobie wyobraźni i umiejętności łączenia dzikiego, nieopierzonego romansu z wachlarzem stylistyk, jakie daje kino gatunkowe. Jego “Drakula. Historia wiecznej miłości” to przepiękny powrót do postaci księcia Vlada, oryginalna reinterpretacja porzucająca element zakoczenia i grozy, a podchodząca czule do nieszczęśliwego losu Drakuli, nakładająca na to mroczną baśń, romans i pięknie oscylująca wokół kiczu, a kampu.

6. 🇬🇧 | Tornado (reż. John MacLean) | 🗣 Na ten film wyczekiwałem, od kiedy po raz pierwszy zobaczyłem “Slow West”, czyli jeden z najbardziej przemyślanych i wysmakowanych w swej prostocie współczesnych westernów, mieszający cechy gatunku, a jednocześnie ewaluujący współczesny romantyzm i to, czy dziś wciąż istnieje dla niego miejsce. Tornado, choć również bawi sie gatunkowścią, jest czymś zupełnie innym. To powolnie budowana rustykalnymi kadrami geneza mścicielki-samurajki, a przesypujące się z rąk do rąk złoto idealnie współgra z jesiennym kolorytem filmu.

7. 🇰🇿 | Kadet (reż. Adilkhan Yerzhanov) | 🗣 Kazachstańska wersja Harrego Pottera, lecz tutaj chłopiec zamiast różdżki do rąk dostaje karabin. “Kadet” jest niesamowicie brutalnymi filmem, nie dlatego, że masa tu krwi, wręcz przeciwnie, on niezauważalnie wbija pod paznokcie kolejne igły. Wszystko po to, by lokując akcję na kazachskich rubieżach współczeności, rozliczyć z komunistyczną przeszłością, krzywdą, czerwoną zarazą, która do dziś w pokłosiu trawi kraj.

8. 🇺🇸 | Cannibal Mukbang (reż. Aimee Kuge) | 🗣 Kanibalistyczne love-story, na którym popłakałem się jak dziecko. Mimo groteskowego gore, śmiem twierdzić, że “Cannibal Mukbang” jest grecką tragikomedią, w której nieprzepracowane traumy rozbijają w drobny mak rodzące się marzenia. Bohaterowie filmu mogąc być dla siebie lekiem, stali sie trucizną. Reżyserka, choc może nieświadomie, pokazuje, jak bardzo nasze życie uczuciowe potrafi być marionetką zbiegów okoliczności, krzywd doznanych życiem w społeczeństwie i niezależnego, brutalnie obojętnego, potrafiącego wszystko wywrócić do góry nogami zbiegu okoliczności.

9. 🇩🇪 | Wściekłość (reż. Burhan Qurbani) | 🗣 Zastanawiałem się, czy “Wściekłość” jest filmem gatunkowym, czy bardziej stylizowanym. Stwierdzam, że jest tytułem łączącym obie te cechy w najlepszy sposób. Sięgając po kino gangsterskie, nasycone narodowościowe stereotypy oraz dramat Shakespeare’a opowiada swoją wersję współczesnego dramatu jednostek, którym nie pozostało nic innego jak gniew i nienawiść, rodzące tytułową wściekłość, wyżerającą do cna ludzką duszę. Wszystko to w piękną scenografię i kostiumy ubrała polska ekipa pracująca przy filmie, dajac widzowi wizualną ucztę, która potrafi nasycić lepiej, niż czasem niedomagająca fabuła.

10. 🇺🇸 | Miasteczko Shelby Oaks (reż. Chris Stuckmann) | 🗣 Kolejny film z niskimi ocenami w mojej topce? Mówię bardzo proszę. Zgodzę się ze wszystkimi osobami, które dostrzegają w tym filmie niedociągnięcia oraz rozbiegającą się im bliżej końca przemyślaną akcję, skręcającą ku nieco chaotycznej czkawce. Ja jednak twierdzę, że “Miasteczko Shelby Oaks” jest wspaniałym debiutem i genialną wprawką reżysera, który skomponował ją z kilku wspaniale współgrających ze sobą elementów, co moim zdaniem sprawi, że za kilka, kilkanaście, może więcej lat ten film będzie określany kultowym klasykiem.